O nas


Cześć, to my: Iza, Janka, Jarvis i Zorka

fot. Joanna Rachubińska

-----

Janka trafiła do mojego domu 7 listopada 2012 r. w ramach domu tymczasowego i śmiało mogę powiedzieć, że tego dnia, moje życie wywróciło się do góry nogami.
W ciągu kilku dni musiałam nauczyć się wszystkiego o psach, o psach lękowych - bo Janka właśnie do takich należy. Od szczenięcia nie była odpowiednio socjalizowana, a do mnie przyszła w kolczatce i z brakiem umiejętności spokojnego chodzenia na smyczy. Bardzo niepewna wobec ludzi, ogromnie bojąca się kontaktu z psami. Przewrażliwiona, histeryczna, niesamowicie delikatna i reaktywna. Pełna energii i pełna emocji. Nasze wspólne życie polega na nauce ich opanowaniu i poznawaniu otaczającego świata.
Uczę się jej cały czas, ale idzie nam coraz lepiej - tak właśnie czuję! Każdego dnia stawiamy sobie wyzwania, a ten blog jak i nasz fan page na facebooku (KLIK) będzie świetną pamiątką na przyszłość, bo droga do osiągnięcia spokoju i opanowania nie jest wcale taka prosta.

Janka pochodzi z Radomia, w wieku ok. 6 miesięcy pewna rodzina z Łodzi adoptowała ją z tamtejszego schroniska. Z Radomia przeniosła się do Łodzi i spędziła w nowej rodzinie 3 lata swojego życia. Do mnie trafiła w wieku ~4 lat.

Od dziecka marzyłam o psie, nie zliczę dni, kiedy niestrudzenie błagałam rodziców o zwierzątko. Swoje marzenie spełniłam będąc już dorosłą i samodzielną osobą. Los chciał, że trafiłam właśnie na Jankę. Ja, osoba zupełnie nieobeznana ze światem kynologicznym, miałam nadzieję, że odchowany pies wzięty na dom tymczasowy da mi pewien pogląd, który będę mogła przekształcić na obraz psa idealnego, psa dostosowanego do moich potrzeb i wymagań. Moje plany i oczekiwania poszły niestety inną drogą, gdyż zostałam z psem, którego nie mogłam zrozumieć, który zachowywał się jak dzikus, a nie wychowany w domu od szczeniaka rodzinny pupilek.
Musiałam zacząć się edukować, musiałam zacząć uczyć Jankę pewnych zachowań, które pozwolą nam łatwiej i przyjemniej ze sobą żyć. Już w drugim tygodniu jej pobytu u mnie odwiedził nas psi behawiorysta. Od tego czasu praktycznie ciągle się dokształcamy, chodzimy na szkolenia, na seminaria i treningi. Najbardziej upodobałyśmy sobie tropienie użytkowe, rally-o oraz agility.

Janka otwierała się u mnie ponad 9 miesięcy, dlatego postanowiłam ją zatrzymać, gdyż wiedziałam, że jej psychika nie pozwoli jej na bycie psem adopcyjnym, a trudno jest znaleźć dorosłemu psu odpowiednio doświadczony dom.

W 17 sierpnia 2017 r. dołączył do nas Jarvis - kelpie australijski urodzony 24 czerwca 2017. Na zdjęciu widzicie go w wieku 3,5 miesiąca.

fot. Agata Szymczak
 
Na blogu będzie pojawiała się również moja kotka Zorka - adoptowana 9 października 2010 r. z fundacji Kocia Mama. Zorka jest moim kocim ideałem. Cierpliwa, delikatna, przytulaśna i bardzo kontaktowa.


4 komentarze :

  1. Witamy w klubie - do nas też trafił pies panikarz i tchórz , z tym że nasz pochodzi ze schroniska :)
    Pozdrawiamy ,
    http://piesijegoczterylapy.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  2. Janka jest śliczna!

    Pozdrawiamy J&J

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Iza,
    U mnie bardzo podobna historia. :-) Piesek trafił do mnie jako do domu tymczasowego, mimo, że kilka rodzin się nim interesowało, ja czułam, że nie mogę go oddać - był przeokropnie wylękniony, wiedziałam, że potrzebuje bardzo świadomych właścicieli, bo raczej nie będzie domową "maskotką". Postanowiłam po kilku miesiącach, że zostanie ze mną. Wcześniej miałam kanapowego jamnika, który raczej nie sprawiał problemów. Radar jest jego przeciwienstwem, z początku zachowywał się jak dziki.. z każdym dniem jest coraz lepiej, też dużo się uczę, czasem opadają mi ręce i nogi i wszystko.. ale wiem, że warto i się nie poddamy w tej drodze :-) Bardzo się cieszę, że znalazłam Ciebie - kogoś z podobną historią :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!