21.07.2016

Jak sobie pościelesz... czyli pies i jego legowisko

Jest taka jedna rzecz w obszernej grupie psich akcesoriów, którą było mi trudno dopasować nie tylko do preferencji mojego psa, ale też do tego co mi się podoba i co pasuje do mojego mieszkania. Posłanie dla psa, a w szczególności posłanie do klatki to dość drażliwy temat, przerabiałyśmy już kilka wersji i chciałabym się z Wami podzielić tym, co aktualnie mamy w użyciu.

-----

Dla mnie, idealnym zestawem do klatki jest posłanie i kocyk. Kocyk chroni posłanie przed brudem, zapachem, łatwiej je wyprać niż posłanie i ma niebywały plus - wyjątkowo przyjemnie się w nim kopie. Dobrze dobrany kocyk może być mobilny, często zabieram posłanie z klatki na wyjazdy lub w gości, dlatego najłatwiej spakować mi kocyk, który w związku z trudnym zadaniem i częstymi podróżami powinien być odporny na częste pranie. Dlaczego w ogóle taki zestaw? Janka lubi skopywać kocyki, pomaga jej to w okiełznaniu emocji. Żeby ułatwić jej zadanie i sprawić by miała możliwość się wyżyć, oprócz podstawowego posłania, zawsze dostaje ode mnie dodatkowy kocyk.



Od miesiąca testujemy komplet:
- materac do klatki MidWest Quiet Time Pet Beds (KLIK)
- antypoślizgowy koc termiczny Trixie (KLIK)

MATERAC

Materac idealnie wpasował się do naszej klatki MidWest w rozmiarze 91x58, wygląda dokładnie tak, jak oczekiwałam. Jego spód jest śliski i pikowany, zajął całą kuwetę, a wyższe boczki otulają posłanie z czterech stron, dzięki czemu psia główka wygodnie spoczywa na wzniesieniu, miska stoi stabilnie, a kong nie wypada z klatki.


Posłanie jest przyjemne w dotyku, łatwo je włożyć i wyjąć z klatki, daje się zwinąć w rulonik, jeśli ktoś zechciałby je przetransportować. Pokrowiec jest nierozbieralny, dlatego nie zdecydowałam się na jego pranie. Tego typu posłania piorę tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Do tej pory wystarczyło cotygodniowe odkurzanie, by materac wyglądał jak pierwszego dnia.


Janka naprawdę polubiła to posłanie. Odkąd szczelnie zakryłam jej klatkę, chętniej w niej przebywa, jednak od momentu zmiany posłania, leży tam praktycznie bez przerwy - w minionym miesiącu przespała tam każdą noc! W ciągu dnia też chętnie się tam wyleguje, jej drugie posłanie w pokoju obok jest już praktycznie nieużywane.


Futerko materaca jest bardzo miłe i jednocześnie delikatne. Podczas kopania kocyka, oczywistym było, że i materac trochę ucierpi. Janka wynosiła z klatki małe kłaczki rudych włosków, które w ciągu tygodnia przybrały kształt kulki mieszczącej się w mojej dłoni. Tak było przez całe cztery tygodnie testów. Czy za kilka miesięcy posłanie straci swoją puszystość? Bardzo możliwe. Ja jednak mam nadzieję, że okrywanie go dodatkowym kocykiem przedłuży jego życie.


Największym dla mnie minusem tego posłania jest kolor... Rudopomarańczowy, drażniący mnie kolor, który absolutnie nie pasuje do wizji jaką miałam na wystrój klatki ;) Po miesiącu troszkę przyzwyczaiłam się już do tego zestawu, zauważyłam też, że ten kawałek posłania, który widać przy wejściu do klatki całkiem nieźle współgra z szafeczką obok domku Janki. Mimo wszystko - gdybym sama mogła decydować jaki kolor wybrać, na pewno nie byłaby to ta paskudna rudość ;)


Całe szczęście, kolor posłania nie ma wpływu na jego jakość, ale sami przyznacie, że oprócz ergonomii w użytkowaniu, ważny jest też dizajn i dopasowanie do otoczenia? Mimo, iż kolor posłania wciąż lekko mnie drażni, to w zestawie z kocem tworzy duet idealny i przyjaźniejszy dla mojego oka.


KOCYK

Kocyk zaskoczył mnie swoją grubością, wygląda jak kołdra w futerku, której włoski są średniej długości. Spód koca jest czarny i posiada antypoślizgowe wypustki. Dookoła naszyta jest estetyczna lamówka. Wybrałam standardowy dla nas rozmiar, tj. 75x50 cm.


Janka go naprawdę kocha! Kocha na tyle, że zaraz po rozpakowaniu od razu się na nim położyła. W sumie, to było jej bez różnicy po której stronie leży, przez co miałam problem, żeby zrobić porządne zdjęcia - pies odmówił zejścia na dywan.


Kocyk towarzyszył nam podczas tygodniowej rutyny, by dzielnie znosić klatkową zmianę wystroju: lądował w rogu klatki, do góry nogami, był skopany w górkę na środku, służył też za poduszkę i prawie-narzutę. Był też z nami podczas aktywnych weekendów: w samochodzie, kiedy drybed z transporterka poszedł do prania oraz na treningach w parku.


Ukoronowaniem testu było podanie surowej kości. Mimo, że po wytrzepaniu koca nie było na nim widocznych zabrudzeń, zdecydowałam o jego wypraniu. Wyprałam go zgodnie z instrukcją na metce w 30 stopniach. Koc po praniu wyglądał całkiem przyzwoicie, kłaczki były troszkę sklejone, ale po wyschnięciu, strzepnięciu i przeczesaniu gumową szczotką, moje oczy cieszył śliczny szary futrzak. Dokładnie taki, jaki został wyjęty z paczki miesiąc wcześniej.


Zaskakującą zaletą kocyka było dodatkowe działanie uspokajające mojego psa. Oprócz możliwości skopania, stłamszenia i przemieszczenia, Janka upodobała sobie ciumkanie futerka, czym właściwie ochrzciła koc, gdyż zachowanie to zaprezentowała zaraz po otworzeniu przesyłki. No i ekstra! Mimo sporych rozmiarów po zwinięciu, koc będzie nam towarzyszył w dłuższych wycieczkach jako dodatkowy powiernik psich emocji. W domu używamy go bez przerwy, naprawdę fajnie wpasowuje się w posłanie MidWest.


Podsumowanie:
Długo szukałam idealnego wypełnienia do klatki. Przerabiałam już cienką matę, stary kocyk, drybed, piankowy materac we własnoręcznie uszytym pokrowcu... Nic z tych rzeczy nie sprawdziło nam się tak jak tego oczekiwałam. Koce łapały sierść, którą trudno było oczyścić, drybed był zdecydowanie za mały i za cienki, a piankowy materac szybko nabawił się kraterów od psich pazurów.

Po miesiącu użytkowania takiego zestawu jestem zadowolona. Mam nadzieję, że przez kolejne lata potwierdzę swoje odczucia i kolejne łóżkowe akcesoria dla psa mam z głowy! Koniec szukania i próbowania nowych rozwiązań, ja znalazłam swój duet idealny, a wszystko dzięki sklepowi ZWIERZAKOWO (KLIK), który umożliwił mi przetestowania tych produktów, za co serdecznie dziękuję.

 

 

 

12 komentarzy :

  1. Ale ona ma wygodnie! Emet rozkopuje wszystkie koce w klatce i w efekcie śpi na plastiku. A koców ma tyle, że czasami zasłania się tą górą :D. Koniecznie muszę rozejrzeć się za takim posłaniem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królewna musi mieć łoże godne swej osoby ;) Janka docenia mój gust, choć czasami też robi rozróbę i przemeblowanie, ale kiedy ma ochotę położyć się na twardym - wychodzi przed klatkę.

      Usuń
  2. Śliczne te futrzane posłania! Natomiast obawiam się, jak będą wyglądały pełne kudełków psa? Jak się z nich zbiera sierść? Łatwo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory nie miałam problemów, wybierałam dłonią luźne kłaczki, które wyszły z posłania, a raz w tygodniu czyściłam wszystko odkurzaczem.

      Usuń
  3. Bardzo lubię odcienie rudego lecz na pewno nie na kocach i tego typu rzeczach, to czasami aż szpeci cały wygląd pokoju ;) Muszę w końcu się rozejrzeć za jakimś antypoślizgowym kocem.

    Pozdrawiamy
    Biały Krukk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocyk z Trixie polecam! A drugą fajną antypoźlizgową opcją jest drybed na gumie :)

      Usuń
  4. footprints_mika29.07.2016, 22:14

    Oj szkoda, że nie było tego wpisu ze 2 tygodnie wcześniej. Mamy dwie te same klatki i sporo przetestowaliśmy. Tydzień temu kupiłam dwa materace z Zooplusa w rozmiarze klatki. Nasze psiska lubią miękkie, a szczególnie Mokka więc ciekawa jestem czy ten materacyk zdałby egzamin. Na stronie widziałam też szary kolor więc mi bardzo odpowiada. Przy takich materacykach bałam się tylko tego, że miękkie brzegi zabiorą im za dużo miejsca w klatce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak dopasował się ten materac z Zooplusa? Możesz pokazać który kupiłaś?

      Usuń
  5. footprints_mika02.08.2016, 11:32

    Zamówiłam to: http://www.zooplus.pl/shop/psy/legowisko_dla_psa/poslania_poduszki/kwadratowe/251821
    Póki co jesteśmy bardzo zadowoleni. W klatce układa się super i na wymiar idealny. No i psiaki przede wszystkim też wyglądają na szczęśliwe :) W końcu mają materac idealny na wymiar, a nie mniejsze poduszki i masę piernatów w środku. Mogą się rozłożyć jak chcą :) Jest też ściągany pokrowiec, a na tym mi bardzo zależało. Mieliśmy już poduchy, których nie można wrzucić do pralki no i co dalej? Po pewnym czasie smrodek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to u nas taka poduszka się nie sprawdziła. Ale ściąganego pokrowca zazdroszczę!

      Usuń
  6. Rewelacyjnie wygląda, chyba zamówię. Skoro sierść się łatwo zbiera, to duży plus:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A my do klatki mamy materac na wymiar od psiamatka.pl i pokrowiec można zdjąć i prać w pralce - fajna opcja

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!