11.06.2016

Z psem po Łodzi ~ Gastromachina

Często dostaję od Was pytania dotyczące tego, do jakich lokali można w Łodzi wejść z psem. Odpowiadam półsłówkami, podaję jedną pewną w tym temacie knajpkę i... wstyd mi, że mieszkając w Łodzi nie wiem gdzie można się wybrać na dobre jedzenie, zabierając przy okazji ze sobą swojego psiaka! A przecież mając u siebie gości z psem, nie łazimy całymi dniami po polach ;) Taka wiedza przyda się również mi, dlatego niniejszym postem mówię "mea culpa" i obiecuję poprawę. Zapraszam Was więc na pierwszy post z cyklu "Z psem po Łodzi".

-----


Pewnego styczniowego wieczoru, Magda wyciągnęła mnie... nie, nie, tym razem nie na nocny spacer po polach, a na miasto! Umówiłyśmy się na Piotrkowskiej, by razem z naszymi burkami wszamać kolację i napić się piwa.


Naszym celem był dość nowy lokal na Piotrkowskiej 89, choć nie tak nowy dla Łodzian, którzy śledzą to, co dzieje się w kulinarnym światku naszego miasta. Gastromachina - bo o tym miejscu mowa, do tej pory była mi znana jako food truck, ale tym razem przywitała nas stacjonarnie: otwartymi ramionami swoich drzwi, ciepłym miejscem przy stole oraz miseczką wody dla psów


Sam lokal urządzono skromnie i ze smakiem. A co najważniejsze i na co bardzo zwracam uwagę - jest tam jasno! Widać co się je i kto siedzi obok ;) Obsługa była przesympatyczna, cierpliwie odpowiadała na pytania o jedzenie oraz umiała dopasować piwo do moim oczekiwań smakowych. W knajpce, pomimo środka tygodnia był spory ruch. Mimo nieplanowanej zmiany stolika, Janka super zniosła krzątaninę dookoła siebie. Była troszkę spięta, w końcu wyjście na miasto to nie jest coś, co robi każdego dnia, jednak miewała momenty krótkiej drzemki, także nie było tak źle jak się spodziewałam.


Zamówiłam tradycyjnego burgera i regionalne piwo. Pyszka!!! Każdy znajdzie tam coś dla siebie, łącznie z wegetarianami, pod warunkiem, że lubujecie się w jedzeniu typu burgery i ciabatty. Ja bardzo lubię co jakiś czas przekąsić coś w tym stylu, dlatego chętnie tutaj wrócę.


Uważam, że to miejsce jest naprawdę godne polecenia. Mały lokal z wejściem w bramie, niepozorne bułeczki z wkładką, za to wielkie serce do psów i pewność, że zawsze zostaniecie tam dobrze ugoszczeni. Nie liczy się wielkość psa, nie liczy się ilość psów. Jeśli tylko znajdzie się dla Was miejsce przy stole - korzystajcie!

Nawet mój zestresowany życiem piesek miał tam swoją chwilkę relaksu :)


Gastromachina
Facebook: (KLIK)
ul. Piotrkowska 89, Łódź
tel.: 736 678 087




8 komentarzy :

  1. Fajnie, że zaczęłaś interesować się tym tematem. W Bydgoszczy z tych o których wiem to są 3 restauracje/kawiarnie psiolubne + jeden sklep yankee candle do którego w końcu musimy się przejść :D. Miałam w planach bardziej to sprawdzić na terenie miasta ale póki co wszędzie biegam i na takie wyjścia czasu nie ma. Jestem ciekawa, jak Emet by się zachował. Pewnie chciałby witać się z każdym obok i próbowałby kłaść pysk na stole ;). A gdybym odwróciła się na sekundę, jedzenia by nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę obciach, że tu mieszkam i nie znam swojego miasta od tej psiej strony, dlatego pora to nadrobić! Coś czuję, że Emet byłby gwiazdą każdej knajpki, haha!

      Usuń
  2. Uwielbiam to miejsce, ale bardziej od strony kulinarnej ( bo jedzenie, zaraz po Ryśku, to moja druga miłość :D). Na mieście jeszcze nigdy nie byłam z psem...chyba głównie dlatego, żeby oszczędzić mu stresów związanych z tłumem...ale może właśnie powinnam z nim tak wychodzić? Jedyne miejsce publiczne w mieście, jakie odwiedził, to był Teatr Nowy, gdzie udawał modela w sesji zdjęciowej pewnej aktorki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rysiek gwiazdą?! Woooow!!!
      Janka stresuje się w takich miejscach, owszem, ale uważam, że nadszedł czas, by w końcu pokazać jej też ten drugi świat, nie tylko dzikie harce na polach. Radzi sobie coraz lepiej i to upewnia mnie w tym, że dobrze robię. Oczywiście nie namawiam, bo ja sama wpadam do knajpy tylko na jedzenie, nie rozsiadam się, nie przebywam tam całej nocy, bo chcę, żeby Janka wyniosła z tego jak najwięcej, irytując się jak najmniej. Kiedy mam się spotkać z grupą znajomych i swoją uwagę przekierować nie na psa, wtedy po prostu jej nie zabieram.

      Usuń
  3. Ostatnio GW opublikowała listę psiolubnych lokali w Ldz. Znalazły się na niej m.in. Drukarnia, Lokal, Niebostan, Mebloteka, Korzenie. W dwóch ostatnich byli nasi znajomi i potwierdzają - te miejsca są zdecydowanie psiolubne.
    pozdrawiamy!

    www.projektamstaff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, było coś takiego, muszę sprawdzić czy są tam lokale, które już odwiedziłyśmy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Stanowczo brakuje takich miejsc w Polsce :)
    Zjadłoby się od razu takiego hamburgera, mogliście nie wstawiać zdjęć jedzonka "P
    Dwa komentarze wcześniej, jeśli chodzi o unikanie stresu. Nieraz nie dwa jest się na wakacjach, wycieczce, czy na spacerze gdzie się zgłodnieje. W obecnych czasach moim zdaniem powinna być możliwość wejścia z psem do takich miejsc.
    Wracając z ostatniego obozu, zatrzymałam się w jedynym dużym mieście w pobliżu, było mega zimno na podwórku + godz 19, Pani w restauracji powiedziały, że jest zbyt duży ruch żeby nas wpuścić. Normalnie poszukałabym innego miejsca, ale godzina, głód i brak innych miejsc spowodowało że usiedliśmy na podwórku. Jadłam rosół w rękawiczkach i szaliku i myślałam, że palnę babę w twarz jak przynosiła drugie danie z szyderczym uśmiechem patrząc jak jestem ubrana. Ludzie mogą wchodzić do restauracji i palić i mieć dzieci, które się drą, a psy które leżą pod stołem nie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj żebym mieszkała w dużym mieście, też chętnie sprawdziłabym psiolubne lokale. Ale moja mieścinka jest daleka od turystów, same bary dla górników i to na tyle :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!