28.12.2015

Karma Naturea dla psów i kotów

Dwa miesiące temu, dzięki uprzejmości dystrybutora karmy Naturea, moje zwierzaki miały przyjemność spróbować produktów tej firmy. Jeśli jesteście ciekawi - zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami.

-----

Paczka, którą dostały Zorka i Janka zawierała suchą i mokrą karmę dla kota oraz suchą karmę dla psa. Produkty były dla nas niespodzianką, mimo dociekania z mojej strony, nikt nie zdradził co takiego będzie znajdowało się w przesyłce :) Chciałabym podzielić się z Wami jedynie "pierwszym wrażeniem", gdyż ilość karmy którą miałyśmy do testów nie daje pełnego obrazu ostatecznych efektów stosowania takiego żywienia. Szczegółowe informacje na temat produktów (skład, cena, itp.) możecie znaleźć na stronie polskiego dystrybutora: www.naturea.com.pl

Cóż więc mogę powiedzieć? Zorce bardzo przypadła do gustu sucha karma. Małe trójkątne chrupki znikały w jej paszczy w tradycyjnym tempie - oznacza to, że nie rzucała się na karmę i nie zjadała na raz swojej dziennej porcji, za co wielki plus! Karma ewidentnie smakowała, widać było, że najada się nią dostatecznie i nie musi napychać na zapas. Mieszanie jej z podstawową karmą, którą jadła w trakcie testów nie wywołało problemów żołądkowych, nie było też segregacji między starą a nową karmą.

 

Wielkim i pozytywnym zaskoczeniem okazały się puszki. Bezzbożowy skład, piękny wygląd mięska i delikatnego pasztetu, smakowity zapach, łatwa aplikacja do miseczki oraz ciekawie skonstruowane wieczko puszki. Zorka oszalała, a ja już wiem, że te puszeczki zagoszczą u nas na jakiś czas. Kurczak z królikiem zamienili się nawet w adopcinkowy tort Zorki!


Janka dostała 2 kg karmy z łososiem. Ciekawy wybór dla pieska, który rybę kocha, jednocześnie jej nienawidząc ;) Janka dostała również próbki pozostałych smaków karm z serii Naturals.


Jeśli śledzicie nasze perypetie z suchymi karmami, wiecie, że Janka kręci nosem na większość chrupek. Do wąskiej grupy karm "całkiem to lubię, daj jeszcze" dołącza karma Naturea Naturals! Lekko tłuste chrupki o odpowiedniej dla Janki wielkości, bardzo smakowite, z miłym zapachem. Janka była bardzo zmotywowana na tę karmę, dlatego cały testowany przez nas worek został zjedzony w ramach wieczornych treningów w domu. Żal było pakować mi te chrupałki do konga, skoro Janka tak ślicznie pracowała na nie pracowała. Dwa kilogramy karmy zostały zjedzone z apetytem, co bardzo mi się spodobało.



Pozostałe smaki również cieszyły się uznaniem wybrednego podniebienia Janki. Gdybym zmieszała je ze sobą, nie byłoby różnicy między poszczególnymi granulkami - nie było faworyzowania, wszystkie próbki były warte pokazu sztuczek :) To nasza druga rybna karma odkąd Janka jest u mnie i zarazem pierwsza, którą Janka zjadała z takim apetytem. Jestem ogromnie ciekawa jaki efekt na sierść przyniosłoby dłuższe spożywanie tej karmy, mam nadzieję, że uda nam się kiedyś uzupełnić recenzję o te informacje :)



Bardzo podoba mi się folia, w którą pakowana jest sucha karma Naturea. Z zewnątrz matowa i miła w dotyku, mocna, o dość ascetycznym wyglądzie. Również mokra karma może pochwalić się cieszącym moje oko dizajnem opakowania. Rzadko zdarza się, żeby paczka karmy dla zwierząt była tak estetycznie zaprojektowana. Gdybym miała kupować taką karmę w ciemno - pewnie bym się skusiła ;) Dodatkową zaletą karmy Naturea jest jej skład, który bardzo odpowiada mojemu zwierzyńcowi.

Próbowaliście? Jakie są Wasze wrażenia?





13 komentarzy :

  1. Czyli nie tylko ja jestem zniesmaczona ilościami do 'pseudo-testów' które dostałam. Mnie najbardziej bolała ilość karmy dla kotów, bo zaznaczyłam że mam dwa ponad 6cio kilowe koty i dostałam dokładnie tyle samo karmy co Ty, a pewnie widziałaś dawkowanie, więc przy 6kg kociej miłości jeden sierściuch powinien zjeść 4puszeczki jednego dnia i dopchać się chrupkami. Nie lubię takiego podejścia firm, bo rzucili próbki (większe ilości dostaję na targach zoologicznych bez zobowiązań) i dostali w zamian za to świetne pozycjonowanie i reklamę. Oczywiście nikt nie oczekiwał rocznego wyżywiania dla zwierząt, ale ilości mogli dopasować pod wybrane osoby, by jednak były to jakieś testy, a nie kilka posiłków. Także cóż... mimo, że karma sama w sobie nie była zła (choć za podobną cenę można dostać lepszą)ja po tej całej akcji bardzo niechętnie podchodzę do tej firmy i jej produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sucha karma wystarczyła Zorce na tydzień, wliczam w to również czas "przejścia" pomiędzy karmami, dlatego do samego testu podeszłam bardziej w ramach dosmaczania codziennego życia moich zwierząt. Do suchej karmy nie wrócę, do puszek tak, bo przechodzimy na BARF i puszki Naturea fajnie się w tym sprawdzą.
      Żałuję, że sucha karma dla psów pakowana jest tylko w 2 lub 12 kilogramowe worki, chciałabym wrócić do tej karmy, ale 2 kilo schodzi nam praktycznie jako smaczki podczas wieczornych sztuczek. Jance przypasowała ta karma i choć dla mnie jest ciut droga, to myślę, że za jakiś czas wyląduje u nas większy worek.
      Zgodzę się, że fajnie byłoby przeprowadzić rzetelny test tej karmy, ale zgłaszając się do konkursu wiedziałam jakie są warunki.

      Usuń
  2. Jeśli mówisz, że Jance smakowała to zamówię Abi tą karmę, bo po kilku opakowaniach Kingsmoora, którego polecałaś (i był świetny :D), zamówiłam Applaws i mimo, że karma ma piękny skład, to męczymy teraz ostatek :/ Nie jestem nią zachwycona, a dodatkowo strasznie się kruszy i z granulek zostaje wiór, a po zabawie Wobblerem mój pokój wygląda jak istny armagedon...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janka jest testerem abisiowego smaku? Pasuje nam taka robota! :D

      Usuń
  3. Wrażenia dla psów pozytywne, choć powinno być to dobierane chyba bardziej indywidualnie :) Chodzi mi o wagę naszych psiaków, albo zaznaczyć, że do testów potrzebne są mikro psy :D Psiak który waży 40, a ten co 10, dostanie ten sam worek 2kg, i hmm.. , odpowiedź nasuwa się sama na myśl :) Jeśli chodzi o karmę to tak jak wcześniej pisałam, pozytywnie :) Dla niektórych jedynie cena albo dawkowanie może być przeszkodą w zakupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że cena za taki skład jest dość wysoka, ale Janka jest takim niejadkiem, że karma zawsze wystarczy nam na dłużej, dlatego cenę da się przełknąć :)

      Usuń
  4. jeśli kiedyś wrócimy do suszków, to ta karma będzie na naszej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż będę musiała zerknąć na skład, bo mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też przez pewien czas karmiliśmy naszego pieska Natureą, ale niestety po niej, jak i prawie po każdej innej miał biegunkę, więc uczucia mam mieszane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pies po każdej karmie ma biegunkę, należy go dokładnie przebadać i wykluczyć ewentualną nietolerancję pokarmową.

      Usuń
  7. A ja kupuję Naturest :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!