07.09.2015

The Muzzle Up Project

Pierwszym porządnym kagańcem jaki kupiłam Jance był Chopo spaniel suka. Nosiła go jesienią, zimą, wiosną, latem... Aż przyszedł moment, że mogłam jej zaufać na tyle, by nie zakładać jej kagańca na każdy spacer. Noszenie kraty Chopo było niewygodne, w plecaku zajmowała dużo miejsca, przy saszetce bardzo ciążyła. Ale to już koniec! Nastały dla nas kolorowe i lekkie dni :)

-----

Kaganiec Chopo fajnie spełniał swoją funkcję. Przydał nam się podczas szkolenia, dobrze służył w trakcie wakacji. Problematyczna była jego wielkość i ciężar. Choć pies się do niego przyzwyczaił, ja po dziś dzień nie umiem przez niego sprawnie podawać smaków.

Fot. Joanna Rachubińska

Już trzy lata temu słyszałam o kagańcach Baskerville. Na początku nie byłam do nich przekonana, wydawało mi się, że mają za duże dziury, że guma (plastik?) pewnie będzie odparzała, a informacje o jego lekkości to bankowo pic na wodę!
Mimo wszystko, ciągle o nim myślałam... Szukałam kagańca, w którym mogłabym wpuścić Janke do wody, szukałam czegoś, co mogłabym wrzucić do pralki i nie martwić się o materiały użyte w kagańcu (przeważnie jest to filc i skóra). Kagańce które widziałam w sklepach zoologicznych wydawały mi się okropnie drogie. I nagle Proste Szkolenie Psa (KLIK) udostępniło na swoim facebooku stronę "The Muzzle Up Project" (KLIK). A chwilę później Magda pokazała jak odpicowała Miszy kaganiec (KLIK). I wtedy już wiedziałam! Wiedziałam, że Baskerville do nas trafi i zostanie przeze mnie przerobiony :)

Kaganiec kupiłam w maju, pierwszy test przeszedł na dogtrekkingu na Mogielicy (KLIK). Rozmiar pasował idealnie, podawanie smaczków było łatwizną. Materiał z którego zrobiony jest kaganiec jest niesamowicie lekki, ale odporny na czynniki zewnętrze, za to po moczeniu w gorącej wodzie da się go lekko formować! Okej. A co z praniem? No problem! 30 stopni, wirowanie 600 obrotów przy okazji prania ciemnych ciuszków ;) No super sprawa!


Ale ale ale. Ponieważ jesteśmy już na etapie okazjonalnego noszenia kagańca, postanowiłam, że mimo wszystko go odpicuję. Oczywiście po oklejeniu taśmą odpada pranie kagańca w pralce, ale to nie jest nasz jedyny kaganiec, w "brudniejszych" sytuacjach zawsze mogę sięgnąć po Chopo.


Ileż ja się naszukałam IDEALNEJ taśmy! Magda może potwierdzić :D
Musiała mieć w sobie odrobinę czerwoności (nie przepadam za tym kolorem, ale przecież pasek od kagańca ma czerwone elementy!). Wzór miał być na tyle mały, żeby był widoczny na fragmentach, ale na tyle duży, aby naklejane kawałki na kawałkach nie stwarzały wrażenia bałaganu... Fajnie gdyby miał trochę pomarańczu, bo to Janki kolor. Dobrze, gdyby miał też ciut różu lub fioletu, aby kaganiec sprawiał wrażenie dziewczyńskiego... No i koniecznie oryginalny Duck Tape! Jego klej jest tak mocny, że zostaje na nożyczkach, taśma jest gruba i jednocześnie elastyczna. Tą jedyną idealną dla mnie znalazłam na brytyjskim amazonie. 4 miesiące od kupna kagańca miałam ją u siebie, wszystko dzięki mojej wspaniałej starszej siostrze ( :* ). Długo zabierałam się za oklejanie, bo przecież wszystko musiało być perfekcyjne, stąd czekałam na wenę ;) Uwielbiam ręczne robótki, bardzo lubię rękodzielniczą dłubaninę, dlatego oklejanie sprawiło mi mnóstwo przyjemności. Brakowało mi jedynie czasu, żeby zrobić to na raz, stąd oklejanie trwało prawie dwa tygodnie.



Czas nie gra tu jednak żadnej roli, zobaczcie na efekt! Czyż Janeczka nie prezentuje się cudnie? :)
Nasz kaganiec jest w rozmiarze 3, Janka może w nim uchylić pyszczek. Kaganiec nie lata, nie jest za ciasny. Jak dla mnie - rozmiar dobrany idealnie. Baskerville'a taśmowałam bardzo starannie i choć widzę niedoróbki, to jednak wszelkie wewnętrzne części, które mogą dotykać psiego pyszczka są gładkie i jeśli była taka możliwość, wykorzystałam na nie jeden kawałek taśmy, by uniknąć łączeń.


Dlaczego zdecydowałam się na oklejenie kagańca?
Po pierwsze chciałam, żeby kaganiec był widoczny. Przydaje się to w miejscach publicznych lub na psich spędach. Pies w kagańcu? Od razu w głowie pojawia się sygnał, że z tym futrzakiem jest coś nie tak! Drugą sprawą jest właśnie ten odbiór. Pies, który nosi kaganiec nie musi być groźny lub niebezpieczny. W naszym wypadku jest to fajna metoda na delikatne wyciszenie psa. Mimo iż ludzie widząc psa w kagańcu od razu utrzymują dystans, chciałam, aby kolorowa ozdoba na kracie wyzwalała uśmiech, a nie lęk. Pozytywne nastawienie do psa jest podstawą w walce z jego problemami i chciałabym to wykorzystać.


Co sądzicie? Obciach, czy wręcz przeciwnie?




30 komentarzy :

  1. Na początku wydawały mi się te Baskerville jakieś... nieprzemyślane. Ale im więcej ich oglądam, tym bardziej mi się podobają ;) Stąd moja prośba, mogłabyś mi podać długość i obwód Waszej trójki?
    A co do samego oklejenia - wygląda EKSTRA! Jest uroczo, ale bez przesady. Mnie się bardzo podoba, świetny pomysł. Jakbym się kiedyś dorobiła takiego kagańca, to Ci go podeślę do obróbki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są nieprzemyślane. To zalezy jeszcze do czego potrzebujesz kagańca. Jak tylko do komunikacji to spoczko. Ale jak tak jak ja wczesniej do zapuszkowania psa, żeby nie zzeral różnych rzeczy a jednocześnie mogl w nim biegac i pic - porazka, chyba ze samodzielnie jeszcze go "odpicujesz".
      http://ptysiowy.blogspot.com

      Usuń
    2. Właśnie u nas tylko do autobusów, więc mógłby być. Wydaje mi się, że mimo wszystko nie są tak wygodne, jak Chopo, pies nie otworzy w nich pyska. Owczar nosi kaganiec na każdym spacerze i jemu na pewno bym Baskervilla nie kupiła, mimo wszystkich wad Chopo ;)

      Usuń
    3. Ja zmieniłam Chopo na Baskerville, bo szukałam czegoś lżejszego. Baskerek świetnie nadaje się do komunikacji publicznej. Janka nie wyjada śmieci, więc o to się nie martwiłam, dlatego dla mnie te duże otwory są bardzo na plus. Problemem może być dobranie odpowiedniego rozmiaru, bo tak jak tradycyjne kagańce zachodzą aż na poliki, tak Baskerville jest jedynie w obrębie pyska.

      Usuń
  2. Wyglada mega ! :)
    | thindogs.wordpress.com |

    OdpowiedzUsuń
  3. Swojemu młodemu psiakowi również zamówiłam opisywany kaganiec o rozmiar mniejszy niż proponowany przez producenta dla dobermanów bo to jeszcze niewyrośnięte jest psisko :) pomysł z kolorowym kagańcem jest kapitalny :D i chyba moro mi się marzy dla Ampera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz i masz :D
      http://images1.hellotrade.com/data2/XH/FV/HTVENDOR-4112122/zdjecia_art-508-moro-250x250.jpg

      Usuń
  4. Mega cool! Janka rządzi na dzielni :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszło ślicznie! :) Ile pracy musi być przy takim oklejaniu .....!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie :D Powiedz, jak obklejałaś poszczególne części? To jedna z tych rzeczy w życiu, na które nie mam koncepcji... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szłam za ciosem ;)
      Na długie i cienkie fragmenty starałam się naklejać taśmę w jednym kawałku. Im większe pole do naklejenia, tym większe cięłam kawałki taśmy. Problem pojawia się na zgięciach i i łączeniach szerokiego z cienkim elementem, ale i to się udało, po prostu nacinałam fragmenty tak, żeby część szła dookoła, a reszta nachodziła na siebie i się zazębiała.

      Usuń
  7. Super to wygląda! :D ta taśma nie zniszczy się na deszczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinna się zniszczyć, choć wiadomo, że długie moczenie w wodzie nie wyjdzie jej na dobre :)

      Usuń
  8. Mega! Tak jak pisałaś pies w kagańcu wzbudza strach i najlepiej od razu przed nim uciec, a to jest fajny sposób, żeby przełamać tą zasadę :) Pomysłowość przede wszystkim! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się takie ocieplanie kagańcowego wizerunku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł :) Przynajmniej ludzie na patrzą się na psa wzorkiem : ty morderco :D Tylko pewnie się uśmiechną :D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyszło super, teraz Janka wygląda w nim uroczo, a nie jak krwiożercza bestia :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. W końcu znalazłam waszego bloga! Jest świetny,więc dodaję się do czytelników.Co do postu ,to świetnie piszesz,a Janka śliczna.No i fajny ten kaganiec....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, bardzo mi miło :)

      Usuń
  13. super to wyszło. Czy w Polsce gdzieś kupię tą taśmę lub coś podobnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można poszukać w hurtowniach papierniczych lub dobrze zaopatrzonych sklepach, np. dla plastyków. Można też poszukać w Internecie w sklepach dla scrapbookowców, chociażby.
      Dzięki!

      Usuń

Zapraszam do komentowania!