11.06.2015

Szczawa. Moja Szczawa.

Szczawa to miejsce z historią. To miejsce z historią mojej rodziny, które kojarzy mi się z wakacjami, odpoczynkiem, rodzinnymi wycieczkami w góry i zmieniającym się światem.

-----

Szczawa jest malutką mieścinką położoną w Gorcach na pograniczu z Beskidem Wyspowym. Splatają się tu dwie rzeki - Głębieniec i Kamienica. Jedną z głównych atrakcji są ujścia przepysznych wód mineralnych. Szczawa jest świetnym miejscem wypadowym w góry, na dodatek bardzo łatwo tu dojechać i nie ma problemu ze znalezieniem noclegu, który akceptuje zwierzaki (moi Gospodarze!!!).

Rzeka Kamienica

Moje pierwsze pobyty w Szczawie pamiętam jak przez mgłę. Przypominam sobie, że mieszkaliśmy w domu Gospodarzy, że po podwórku chodziły gęsi, których panicznie się z siostrą bałyśmy. Talerze i garnki myliśmy w rzece, na górskie wędrówki nosiłam mały zielony plecaczek z napisem "Piotruś", a obowiązkowym punktem programu było wypicie szklanki wody mineralnej każdego dnia.

Szczawa I, Hanna i Dziedzilla - mmmm, pycha!

Z roku na rok Szczawa się zmieniała, przyjeżdżało więcej turystów, powstawały nowe sklepiki i bary, a moi Gospodarze wybudowali dla letników dom. Dom ma dwa piętra, na każdym piętrze znajdują się trzy pokoje połączone wspólnym korytarzem, kuchnią, toaletą i łazienką.

Mniej więcej do końca szkoły podstawowej lub wczesnego liceum, jeździłam do Szczawy co roku. Kiedy zaczęłam studiować, moje wyjazdy w góry były rzadsze i krótsze. Obecnie jeżdżę tam jako piąte koło u wozu - z Rodzicami ;) albo na własną rękę - jak chociażby ostatnio - w ramach dogtrekkingu na Mogielicy (KLIK).

Widok spod szczytu Mogielicy na Polanę Stumorgi (Beskid Wyspowy)

Jeśli szukacie fajnej bazy wypadowej w góry, polecam Wam serdecznie to miejsce.
Moi Gospodarze - Państwo Bulanda - są bardzo otwarci na letników ze zwierzętami. Sama dwa lata temu pojechałam tam z Janką i Zorką i jak widzicie, dziewczynom bardzo się podobało! Zorka czuła się jak u siebie, dlatego musiałam pilnować otwartych okien. Było z tym trochę zachodu, ale moja Rodzina całkiem nieźle współpracowała ;)

Przed domkiem

Nie miałam problemu z postawieniem klatki w pokoju, z ulokowaniem kuwety i spędzenia świetnego tygodnia w górach z całą moją futrzastą rodzinką, jednak jeśli zdecydujecie się pojechać choć w dwa psy, możecie mieć problem z postawieniem w pokoju dwóch klatek - pokoiki są malutkie.

Zorka u góry i Janka na dole ;)

Jednym z plusów pobytu u Państwa Bulandów jest to, że płacicie jedynie za swoje "łóżko" - nie ważne w jakim pokoju zostaniecie ulokowani, zawsze zapłacicie taką samą cenę, a cena jest niezmienna, 30 zł. za noc, bo zwierzaki (w każdej ilości) nocują za darmo.

Tak wyglądała Janka o poranku, po dogtrekkingu na Mogielicy ;)

Kuchnia ma wszystko co potrzeba. Są garnki, znajdzie się i patelnia. Ja mimo wszystko zawsze biorę ze sobą ściereczkę, ręczniczek i mój ulubiony nóż, którym pokroję chleb jak i pomidory ;)

Myślę, że najfajniej jechać do państwa Bulandów większą grupą, minimum 6-8 osób. Dałoby się wtedy umówić, by wynająć całe piętro, a wtedy wspólna przestrzeń może być użytkowana praktycznie bez przerwy.

Widok z balkonu: nowy kościół, stary kościół, rozlewnia wód mineralnych oraz pole Gospodarzy

Teren Państwa Bulandów nie jest ogrodzony, przez ich podwórko prowadzi ścieżka w góry, po drodze odbijając do domków letniskowych. Dodatkowo na terenie swobodnie chodzą kury, można spotkać również krowy, które wypasają się na pobliskich łąkach.

Widok z kuchni na domek i podwórko Gospodarzy

Jedynym mankamentem, który może boleć niektórych psiarzy jest psiak na łańcuchu. Taki psiak, to częsty widok wiejskich podwórek. Ja doskonale pamiętam pierwszego psa Gospodarzy - dużego czarnego kudłatego Miśka. Będąc małym brzdącem podkradałam się do niego, przytulałam i tarzałam razem z nim w sianie.
W tej chwili jest tam psiak, którego ktoś porzucił. Sąsiedzi dokarmiali biedaka, ale pani Bulanda postanowiła dać mu dom. Kilka razy wzięli go ze sobą w góry, jednak psiak nie umiał znaleźć drogi do domu i kilka razy się zgubił. Każde poszukiwania zakończyły się sukcesem i dla dobra psiaka (wiem, że brzmi to przekornie, ale taka jest prawda), by nie wylądował pod kołami samochodu, postanowiono, że na stałe zagości na podwórku, mając do dyspozycji swoją budkę i stajnię z sianem.


Ja uwielbiam to miejsce, traktuję Państwa Bulandów jak moją rodzinę, kocham ich góralską szczerość i skromność. Bardzo lubię rozmawiać też z ich córką Teresą - wiecie, że jest na bieżąco w psim świecie dużo lepiej niż niejeden psiarz z mojego osiedla? Ot, chociażby doskonale wiedziała czym jest Akcja Żółta Wstążka!

Jeśli mielibyście ochotę spędzić wakacje w Gorcach, skorzystajcie z noclegu u Państwa Bulandów! Mam nadzieję, że pogoda Wam dopisze i całe dnie będziecie spędzać w górskich lasach, objadać się borówkami, łazić po szlakach i wylegiwać się na łąkach. Przygotujcie się na to, że Szczawa nie jest wielkim uzdrowiskiem. Jest to miejsce dla ludzi, którzy szukają spokoju, odpoczynku i planują spędzać czas na łonie przyrody. Nie wiem jak będzie w tym sezonie, ale kilka barów i restauracja, które kojarzyłam chyba już nie działają, jest za to parę bardzo dobrze zaopatrzonych sklepów, apteka, poczta oraz smażalnia ryb. Zachęcam do odwiedzin w Pijalni Wód Mineralnych, zajrzenia do starego Kościoła, skosztowania lodów włoskich i zrobienia wycieczki pod stare sanatorium.


PODSUMOWANIE
  • 30 zł. za nocleg
  • Zwierzęta mieszkają za darmo
  • Na miejscu można kupić jaja, masło i twaróg - wszystko robione przez Gospodarzy

ADRES:
pani Stefania Bulanda
Szczawa 147
34-607 Szczawa
tel. 18 332 40 09


10 komentarzy :

  1. Ale świetna miejscówka :D Właśnie szukam miejsca na wakacje w górach i to wydaje się być idealnym :) Piękne tereny, cisza, spokój, psy i swojskie jedzonko, żyć nie umierać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nono, super! Zapraszam do rezerwacji pobytu :D

      Usuń
  2. Wspaniałe miejsce, za daleko nie mamy (4 godzinki, bliżej niż zawalone morze), a klimat jest na pewno nieziemski...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda fajnie :) I ceny bardzo bardzo przystępne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne miejsce no i plus za brak opłaty za psa :). Mam nadzieję, że w tym roku w końcu uda nam się wybrać w góry, chociaż na dwa dni :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie planuję co by tu zrobić, żeby znowu wyjechać... Ale na razie leczę uszkodzone więzadła :/

      Usuń
  5. Czytając po psich blogach tyle piesów ze swoimi właścicielami mają już zaliczone jakieś wyjazdy, a my nadal niestety siedzimy w domu i spacerujemy u siebie. Mam nadzieje że niedługo i my gdzieś się wybierzemy. :)

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno! I wtedy nam zrzednie mina i będzie zazdrościć ;)

      Usuń
  6. Super miejscówka :) Osobiście góry już zaliczyliśmy w długi weekend czerwcowy, więc na kolejny wyjazd będę musiała trochę poczekać, bo dla nas to wyprawa na drugi koniec Polski, ale muszę sobie zapisać adres :)

    Pozdrawiamy, Ola i Habs
    Habsowe Love

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres zapisuj i korzystaj kiedy tylko możesz! :)

      Czy znasz jakąś fajną miejscówkę nad morzem?

      Usuń

Zapraszam do komentowania!