13.06.2015

Recenzja: FURminator

Jest wiele szczotek dla psów... Są grzebienie, zgrzebła, trymery... Ale FURminator jest tylko jeden!

-----

Powiem to od razu - JEST ZACHWYT! FURminator skradł moje serce od pierwszego przejechania szczotką po psie. Do tej pory używałam grzebyków w typie furminatora i myślałam, że są w porządku... W końcu jakoś wyczesywały tego psa, prawda?  Mimo wszystko, dobrze jest dać się zaskoczyć czymś nowym! ;)


Testowanie FURminatora rozpoczęłam, kiedy Janka przechodziła trzecią (z czterech) kuracji na lamblię. Jeśli kiedykolwiek musieliście podawać psu metronidazol i fenbendazol, pewnie wiecie jakie spustoszenie dzieje się w psim organizmie. Jej sierść była matowa, bardzo się kruszyła, wypadała garściami! Mimo regularnej pielęgnacji, dobrej karmy i stosowania suplementów, nie widziałam znaczącej poprawy. Wtedy właśnie w moje ręce wpadł FURminator, czyli narzędzie do usuwania podszerstka u zwierząt. Testowałyśmy rozmiar M dla średnich krótkowłosych psów.


Pierwsze pociągnięcie szczotki - szok. To nie może być prawda. Drugie, trzecie... Okazało się, że wcale nie muszę męczyć psa długotrwałym czesaniem, bo FURminator wyczesuje tak dokładnie, że w czasie, jaki poświęcam na ten zabieg jestem w stanie wyciągnąć co najmniej 3 razy więcej podszerstka, niż to się działo przy pomocy szczotek w typie.


Janka nie przepada za czesaniem, widzę też po niej, że mocne wyciąganie podszerstka sprawia jej dyskomfort, dlatego staram się czesać delikatniej, ale częściej. Już po dwóch takich zabiegach, które wykonałam w ciągu jednego tygodnia, zauważyłam znaczną różnicę w ilości gubionego przez psa włosa.
A kiedy poszłam z nią na spacer i cyknęłam poniższą fotkę, nie mogłam się nadziwić, jak super wygląda. Błysk, gładki włos - wyglądała przepięknie! Przy regularnym czesaniu (nadal staram się to robić co tydzień, lub 1,5 tygodnia) nie mam problemu z gubionym w nadmiarze włosem, sierść jest miła, przyjemna w dotyku i ślicznie się błyszczy.


Pomyślałam, że warto sprawdzić FURminator na innym psie. Psie, który ma bogatszy podszerstek niż Janka, a jego właścicielka również miała styczność ze szczotkami w typie furminatora.
Do akcji zaprosiłam Asię i Juniora :)


Jedno przeciągnięcie grzebyka i co? Podszerstek, podszerstek widzę!
Czesanie trwało w najlepsze, torebka zapełniała się puszkiem, a Asia coraz bardziej nie mogła uwierzyć w skuteczność FURminatora. Tak jej się spodobał, że dwa dni później kupiła swój własny egzemplarz ;)



    

Efekty stosowania FURminatora są zadziwiające, więc jeśli planujecie nowe czesadło dla swojego psa - nie ma się co zastanawiać, bo najlepszym poskramiaczem podszerstka jest właśnie FURminator :)


PODSUMOWANIE
  • FURminator to narzędzie do usuwania podszerstka.
  • Możliwość wyboru szczotki dla psów krótkowłosych i długowłosych.
  • Możliwość wyboru wielkości szczotki, zależnie od masy pupila.
  • Potrafi zredukować linienie nawet do 90%.
GDZIE KUPIĆ?


Produkt zrecenzowany w ramach konkursu Top for Dog 2015 (KLIK)


18 komentarzy :

  1. Do tej pory też używałam grzebyków w typie furminatora i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak marne są w porównaniu do oryginału. Niedawno przy zamówieniu z zooplusa do koszyka wrzuciłam oryginalny furminator i mam dokładnie takie same odczucia, jak Ty. Następnym razem biorę też wersję kocią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wersję kocią już od dobrych 4 lat. Nic się nie tępi, czesanie to istna przyjemność - dla mnie ;) Nie wiem czemu od razu nie kupiłam dla psa FURminatora, tylko bazowałam na podróbkach... Przecież jakość i efekty są zupełnie nieporównywalne do zgrzebełek w typie!

      Usuń
    2. Podróbki psie stępiły się po kilku miesiącach, nawet niektóre ząbki były wyłamane. Mam nadzieję, że oryginał długo będzie niezniszczalny, bo futra do czesania sporo.

      Usuń
    3. Widzę, że testujesz sprzęt w bardzo ekstremalnych warunkach :D

      Usuń
  2. Ja też mam podróbkę, ale wiesz co? Namówiłaś mnie, serio.
    Furmasterem czeszę i czeszę i końca nie widać, mam tego dość, dlatego w końcu zamówię oryginał! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam podróbkę z Tesco kilka miesięcy i póki co jestem bardzo zadowolona. Wyczesuję z psa ogromne ilości sierści. Próbowałam oryginału i pomimo tego zostanę przy moim, może zmienię zdanie jeśli miałby się kiedyś stępić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza podróbka stępiła się po roku, efekt wyczesywania był... Ale nie aż taki :)

      Usuń
  4. Też mam FURminator i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ostatnio kupiłam, używam regularnie, fajna sprawa, ale...niestety mam wrażenie, że już się tępi, jednak ozikowa sierść jest dość hardcorowa jeśli chodzi o wyczesywanie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oziki mają chyba tylko podszerstek, co? ;) Są strasznie puchate!

      Usuń
  6. To mówisz że jednak powinnam wydać te 90zł na takie cudeńko? :P

    OdpowiedzUsuń
  7. My jeszcze FURminatora nie mamy ale chyba najwyższy czas kupić, bo można utopić się w Baddusiowej sierści.

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. My na razie mamy Furmaster i mimo, że wyczesuje o niebo lepiej niż zwykła szczotka to jednak czuję, że to jeszcze nie jest to coś ;) Strasznie skusiłaś mnie na Furminator, jak tylko portfel się zapełni to sobie zamówię :D Mam nadzieję, że będzie bardziej efektywny niż żmudne wyczesywanie tańszym zamiennikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też miałyśmy szczotki w typie FURminatora, ale po wygranej właśnie oryginalnego FURminatora jest znaczna różnica. Przy podróbce sierść była matowa, został usuwany włos a nie podszerstek... A przy oryginalnym włos jest lśniąca i delikatna, no i oczywiście lenienie się psa jest o wiele mniejsze.

    Pozdrawiamy i zapraszamy do Nas :)
    www.meggi-mix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!